Ślubny diy w kolorze lawendy


ok-218

Witajcie,

nie wiem czy ktoś z Was już to przeżył, ale ślub na „handmejdowca” to nie lada gratka. Zacierałam rączki na samą myśl o tym, że będę mogła się „wyżyć” ma swojej imprezie.

I tak:

  • nie miałam typowego wesela, a z moim mężem postawiliśmy na domówkę 😀 Tylko dom był wynajęty. Generalnie polecam i wychwalam pod niebiosa moją kochaną agroturystykę w Beskidzie Niskim – Buczynowa Dolina, pyszne jedzenie i świetna zabawa,
  • kolor lawendowy uwielbiam, chociaż jest mocno wykorzystywany do ślubów, nie przejmowałam się tym – w końcu to był mój ślub 😉 I stąd to był taki lekki motyw kolorystyczny,
  • wszystkie winietki, karty menu, numerki stołów i wszystko co się tylko dało było wypisywane przeze mnie ręcznie, trwało to niebotycznie długo, ale przy dźwiękach ulubionej muzyki tak właśnie relaksowałam się przed weselem,
  • każdy z pokoi gości miał zawieszkę na klamce, a na niej dokładną informację, kto w tym pokoju urzęduje, projekt oczywiście także wykonały moje łapki,
  • kwiaty – wykorzystałam lawendę suszoną, która stała na stołach, wrzosy (w kościele stały wzdłuż ławek), a także wszystkie haszcze, trawy, kwiaty polne z zamieszkałymi w nich robalami, które zbierałam z moimi kochanymi dziewczynami o poranku, podczas gdy męski ród leczył się po kawalerskim dnia poprzedniego. To właśnie podziałało na mnie najlepiej – rano w pole, zebrałyśmy kwiaty, potem zrobiłyśmy dekoracje, a następnie poszłam się pomalować i uczesać. Stresu nie było. Bo czasu nie miałam o nim myśleć 😀
  • dekoracje stołu stanowiły moje ukochane i nieśmiertelne słoiki z koronką, mnóstwo świec pieńkowych, tea lightów, świec pływających (w kupowanie tych świec zaangażowana była cała rodzina i prawie wszyscy znajomi), lawendowe susze wolnostojące 😉 i te, które wsadziliśmy w słoiki, bukiety polne, trawy w butelkach, etc. Przy nakryciu każdy miał serwetę przewiązaną sznurkiem i położoną na niej lawendą. Elementem dekoracji stołu były karty menu i winietki ręcznie przeze mnie zrobione, numerki stołów stanowiły szklane słoje, na których zawieszony był proporczyk z wypisanym numerem,
  • tak, tak – uwielbiam proporczyki, dlatego pojawiły się także w dekoracjach. Były na torcie, przy wejściu do namioty a także przy księdze życzeń, przy numerkach na stole i pewnie jeszcze gdzieś, bo tak bardzo je lubię 😀
  • co można rzucić na parę młodą przed kościołem? Ja do rzucania w nas użyłam lawendy 😀 Moi świadkowie rozdali, zrobione przeze mnie, rożki. Efekt zobaczycie na zdjęciu poniżej,
  • nie bardzo miałam pomysł na jakąś super, ekstra, hiper mega księgę gości, dlatego postanowiłam zrobić coś prostego. Kupiłam skrzynkę drewnianą, pobieliłam ją, wsadziłam do środka mech, zrobiłam napis „życzenia” na proporczykach wyciętych z płótna, wsadziłam do środka kartki papieru w różnych odcieniach i długopis i już 😀 I mam teraz fajną pamiątkę 😀
  • na moim weselu nie mogło zabraknąć wąsów na patyku, okularów na patyku, ust na patyku i innych gadżetów na patyku; po prostu te ręcznie przeze mnie zrobione gadżety na patyku bardzo mi pasowały do charakteru naszego przyjęcia. Do tego obok postawiliśmy aparat i dzięki temu powstało wiele śmiesznych zdjęć z naszego wesela 😀 Polecam 😀
  • Generalnie polecam Wam, drogie Panny Młode, abyście podchodziły z dystansem do swojego ślubu. Jeśli się stresujecie – polecam kaligrafię, robótki ręczne, wiązanie kokardek, wycinanie, etc. To jest najlepsze na stres przed weselem 😀

Będzie mi miło, jeśli napiszecie czy też przygotowywałyście swoje dekoracje ślubne?

Pozdrawiam,

Marysia

 

Fot. Sebastian Zimmer

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s