Pierwsze obrazy na płótnie


Bałam się płótna. Dopóki nie stanęło przede mną w postaci prośby o namalowanie na nim czegoś dla Brata i Jego Żony.

Zaczęło się to kilka tygodni temu, kiedy wysyłałam do najbliższych swoje pierwsze po latach prace. Dostałam telefon od Sławcia i Eweliny z prośbą o namalowanie czegoś – od dłuższego czasu szukają obrazu do salonu i nic im się nie podoba. Nie chcieli żadnych masówek. Jak przesłałam im zdjęcia swoich prac, Ewelina wpadła na pomysł – zamówią obraz u mnie. Najpierw długo im tłumaczyłam, że to może potrwać, że muszę poćwiczyć, że spróbuję, ale nie obiecuję, etc. Przyjechali teraz na weekend, kupili płótno. Pokazałam im swoje różne prace, żeby wypytać co im się podoba. Ewelinie spodobał się malunek akwarelami na papierze – kobieta na czerwonym tle plus wywijaski…A Sławek – zaśmiewał się z obrazu Kota Leonarda da Vinci – rysunku (też kiedyś podpatrzonego na necie), który zawisł w końcu w pokoju. I tak w weekend siadłam, zmobilizowana do cna i namalowałam oba.

Kot powstał w ciągu 2 godzin na płótnie o wymiarach 13×18

Prototyp kota – ołówek i biała kartka papieru 🙂

Kot Leonarda da Vinci – akryl na płótnie

Kobieta natomiast malowana była wczoraj w nocy, jakieś 7-8 h (chciałam zdążyć na dziś, bo już wyjeżdżali). Największe przygody miałam z tłem – na początku wyszły mi takie mazy, że prawie się popłakałam. Wczesniej wypytałam o wszystko Ewę, doświadczoną przyjaciółkę malarkę, jak mam rozprowadzić farby, ile dawać wody i czy wogóle dodawać do akryli, etc. Okazało się, że łatwo mówić, trudniej zrobić. Jakoś poradziłam sobie z tłem i nawet podoba mi się to, że nie jest takie idealne 😀

Prototyp Kobiety – akwarela na papierze 300g/m2 24×32 cm

Kobieta – akryl na płótnie 50×70 cm

No i pierwsze koty za płoty (i kobiety też) – teraz mam już kolejne zamówienie – tym razem na biało – szarym tle kruka dla Karola…Mam ogromną ochotę jeszcze dziś go zacząć malować. Kruk już wybrany, tylko płótna brak… Nie tracę jednak nadziei, że może uda mi się jeszcze dziś go zdobyć 🙂

Miłej niedzieli:)

PS. Dodam tylko, że Kot Leonarda da Vinci zapoczątkował serie – sławne obrazy i kot 🙂 Na razie seria w fazie rozbudowywania. Drugi rysunek to – zresztą sami zobaczcie:

Dama z Kociczką, ołówek i papier, 13×18

Reklamy

2 uwagi do wpisu “Pierwsze obrazy na płótnie

  1. Jedna i druga kobieta rewelacyjna, aczkolwiek kobieta na płótnie ma lepsze tło:) Kolorystyka moja ulubiona. Genialne zawijasy! Uwielbiam secesyjne zawijasy!(także lubię ich używać)

  2. Ten Kod.. tfu.. Kot Leonarda jest jakby rozrywany(rozciągany) tajemniczą machiną, na co wskazuje mina w stylu sra…cy kot na pustni (tym razem sra… kot w machinie Leonarda)
    Faktycznie śmieszne!Zaśmiewam się razem ze Sławkiem 😀 🙂

    Kociczka z Damą to istny Henryk Sienkiewicz:) tylko okularki dodać:D

    Znane dzieła + koty = Fajnie wymyślone:)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s